#6 Nowe zadania

Niedzielnym rankiem moi rodzice opuszczali Lazurowe Wybrzeże. Wbrew pozorom ten dzien był bardzo pracowity i pelen wrazen.

Znowu uczyłem Marka grać na gitarze a później miałem lekcję hiszpanskiego. Czyli standardowe zajęcia. Z nowych zadań przyszło mi zmienić pościel oraz wyprasować parę rzeczy. Później wypilismy herbatkę cytrynowa i zabraliśmy się za obiad. Po obiedzie pozmywalem oraz zaczęliśmy robić ogłoszenie wynajmu i przy okazji naprawilem “nie widzenie” przez komputer telefonu od Iwony co uniemożliwiało jej kopiowanie plików na komputer. Zadanie to urosło do wielkiej rangi ponieważ domyślnie ma system oraz klawiaturę po francusku a nie chciało mi się spolszczac całego systemu i klawiatury. Nie wiedziałem ze Francuzi mają calkiem inny układ klawiatury niz my. Na dłuższą metę nie umiałbym korzystać z takiej klawiatury. Przyzwyczajenia robią swoje.

Co to za klawisze!? Gdzie jest kropai dlaczego nie ma numerów u góry.

Herbatka, śliwka francuska i zeszyt z hiszpanskiego.

W międzyczasie Iwona zrobiła naleśniki ktore z przyjemnością zjadłem. Ogółem rzecz biorąc oni zwykle robią naleśniki na słono ale specjalnie dla mnie zamiast sera i pomidora na mój nalesnik został położony drzem.

***

Google street view pokazuje zdjęcie ulicy z 2009 roku. Z marketingowego punktu widzenia nie jest to dobre – ludzie patrza i widzą brudna ulice z wielkim kontenerem oraz nie wybudowany do końca dom. Próbowałem dodać do googlea swoje zdjęcia, ale nie sądziłem ze będzie to takie trudne. Dodatkowo chcę zrobić zdjecie sferyczne i wrzucić. Miałem to zrobić następnego dnia ale niestety nie było na to czasu.

Późnym wieczorem Marek zaprosił mnie na film. Początkowo miał to być film po francusku z angielskimi napisami. Później okazało się ze film będzie z Hiszpańskimi napisami, a ostatecznie stanęło na tym ze zmieniliśmy film, który był po francusku i był z francuskimi napisami.

Nie za bardzo wiedziałem co zrobić ponieważ nie chciałem im przeszkadzać w wieczornym oglądaniu (a zebrana była cała rodzinka). Nie chciałem tez zrobić przykrości Markowi, który mnie zaprosił. Ostatecznie zostalem na filmie ponad godzinę i było całkiem fajnie.

Film był komedią o drugiej wojnie światowej. Marek dzielnie tłumaczył mi o co w tym filmie chodzi. Jego wczuwanie się w role tłumacza osiągnęło poziom aktorski gdyż bardzo mocno gestykulowal i zmieniał miny w zależności od tłumaczonego tekstu. Czasem też coś tłumaczył mi Piere jednak w końcu poszedłem spać, gdyż następnego dnia wstawalem o 6 żeby cos porobić w ogródku.

Przy wyjściu tylko zaproponowałem, że moge wymienic rozlany ekran z laptopa Pierrea bo był strzaskany. Spodobał mu sie ten pomysł i kazal mi następnego dnia sprawdzić ceny ekranów.

***

Rankiem, jak juz wspomniałem, poszedłem do ogródka. Popracowalem 2,5h po czym zaproponowałem Markowi, Oliwi i Ani żeby isc nad morze. Z oferty skorzystali Marek i Oliwia ponieważ Ania jeszcze nie wstała.

Na plaży graliśmy w piłkę i w głupiego Jasia oraz w “nie wypuscimy Patryka z wody”. Szczerze powiedziawszy bardzo dobrze sie z nimi bawilem i całkiem długo wytrzymałem w tej zimnej (jak dla mnie) wodzie.

Po powrocie wziąłem ekspresowa lekcję hiszpanskiego a pozniej porozmawialem z Ola, ktora Jest córką Iwony i od roku mieszka w Ameryce Południowej. Co więcej ma chłopaka Kolumbijczyka więc niektóre informacje sa od osoby, która mieszkała i wychowywała sie w tych krajach.

Powiedziała mi gdzie jest niebezpiecznie, gdzie nie znaja stopa, gdzie lepiej kupić autobus no i gdzie i jak dostać się do jungli.

Najbezpieczniej jest w krajach południowych w Ameryce Południowej – czyli Argentyna, Chile, Peru i Boliwia. Najniebezpieczniej jest w Wenezueli, ponieważ mają tam teraz kryzys (ale to wiedziałem juz wczesniej). Ponadto w krajach Ameryki Środkowej autostop nie jest znany, a jesli juz to bardzo niebezpieczny. Przed krajami Ameryki Centralnej byłem juz ostrzegany przez znajomego Wujka.

– Mozna tam stracić wszystko, a jak sie opiera to nawet życie.

Oczywiście nie omieszkam sprawdzić wszystkich tych informacji w rzeczywistości. Czasem tak bywa, że myślimy  kraju, że jest dzicz i niebezpiecznie (tak wielu ludzi z zachodnich krajów mówi o Polsce) a tutaj na prawde fajnie sie żyje. Dodatkowo Władysław Labuda będąc w krajach Ameryki Centralnej słyszał od miejscowych:
– Skąd przybyles?
– Z Nikaragui.
– I wszystko na stopa?
-Tak
– W Nikaragui jest bardzo niebezpiecznie. Zostajesz tutaj?
-Nie.. Jade do Hondurasu.
– Przecież tam jest tak niebezpiecznie. Zostań u nas.

I sytuacja powtarzala sie w każdym kolejnym kraju Ameryki Centralnej, dlatego myślę ze tam nie będzie tak zle tylko trzeba bedzie przygotowac się na ewentualną utratę rzeczy (ew gdzieś je zostawić i wziąć tylko najpotrzebniejsze do małego plecaka).

***

Po rozmowie zacząłem przygotowywać obiad. Moim zadaniem było krojenie warzyw. Oliwia postanowiła ze mi pomoże i… nie sądziłem, że taki marny kucharz jak ja bedzie kogoś uczył czegokolwiek związanego z.gastronomią. Ale jednak! Pokazywałem jej jak kroić warzywa.
W oczekiwaniu na resztę dań zagrałem z Ania w Ping-ponga i tutaj w porównaniu z ostatnią gra z Markiem poziom nie byl wyrównany. Wręcz dzieliła mnie taka sama odległość jak łódkę przepływająca fiordy norweskie od dnia fiordu (czyli czasem nawet 600m). Ewentualnie jak człowieka stojącego na górze i dna fiordu. W sumie to odległość jaka dzieli szczyt Mont Everestu i w dna rowu Mariańskiego.

Ania gra zdecydowanie lepiej ode mnie więc z trudem ugralem moje 0 punktów (a graliśmy 2 razy po 3 sety). Miałem też tego dnia zaproponować synowi nowym wczasowiczom grę w pingla ale niestety odlozylem to na później, które tego dnia nie nastąpiło.

***

Na obiad była dobrzez znana  sałatka z kuskusem (do której kroilem warzywa), Wielki kurczak i ryż. Po obiedzie standardowo Marek wyciągnął lody.

Kiedy wieczerza dobiegła końca znowu wraz z Iwona wzięliśmy sie za robienie ogłoszenia. Tym razem wybieraliśmy zdjęcia. Na stronie można umiescic 20 zdjęć, a my wybraliśmy 30 więc później musialem odrzucic pare zdjęć i zaladowac je na serwer.

Moje miejsce pracy

Po tej operacji oddaem sie w blogi sen, z ktorego wybudził mnie dwie godziny później głos Iwony. Zostalem poproszony o wypuszczenie wody w dmuchanym basenie. Ogolnie operacja polega na zdjęciu zatyczki, ale woda nie mogła wylać sie w miejscu gdzie stal basen, więc musialem wziac szlauf (wąż ogrodowy) i odprowadzić ja do ogródka.

Czytanie książki podczas wylewania wody.

W tym czasie Iwona z Pierem pojechali po Marynie – ich najstarszą córkę, która wlasnie wróciła z SDMu. Wrócili bardzo późno wiec zdążyłem z nia tylko wymienic parę zdań. Teraz ubolewam nad niedziałającym tabletem – a popsuł się ponieważ chcialem zainstalować mu sterowniki z kamerki. Oczywiście system pronuje przywrócenie, ale co mi po tym jak bez klawiatury nie wybiore tej opcji?

Temu też możecie znaleźć w tym wpisie mnóstwo błędów tj. Brak polskich znaków, przecinków, może nawet innych słów które poprawiła korekta bo ona zawsze wie lepiej co chce napisać. Zabawne jest też to że moja klawiatura bluetooth nie chciała robić polskich znaków mimo iż wszystkie ustawienia wyłącznie z klawiaturą są same na j. Polski.

Moja odgrzewana kolacja

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *