Recenzja NatureHike Cloud Up 2 – czyli jak wygląda po dwóch latach od zakupu

Naturehike to Chińska firma outdoorowa powstała w 2010 roku. W jej ofercie znajdziemy takie rzeczy jak namioty, tarpy, plecaki, bieliznę turystyczną i różnego rodzaju akcesoria podróżnicze.

Dwa lata temu stanąłem przed kupnem namiotu. Wybór padł na tę firmę. Kupiłem namiot Naturehike Cloud Up 1 (wtedy nazywany kodem produktu: NH15T002-T) za  95$. Dziś jego cena waha się między 95 a 145$ na chińskim Aliexpressie natomiast na polskim rynku najtańszą ceną jaką widziałem to 449zł.

Jesteście ciekawi jak sprawdził się w rocznej podróży do Ameryki Południowej i jaki jest jego stan po dwóch latach całkiem intensywnego użytkowania? Jeśli tak, to zapraszam do lektury. 

 

OPIS

Namiot dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych. Jest to pomarańcz, zieleń oraz kolor szary. W czasie gdy kupowałem namiot pierwsze dwa wymienione kolory miały wskaźnik wodoszczelności na poziomie 5000 (powleczenie poliuretanem), natomiast szary na 10000 (silikonowany).  Teraz w ofercie te wskaźniki wynoszą odpowiednio 3000 i 4000. Nie wydaje mi się, żeby zmienili rodzaj impregnacji. Raczej zaczęli używać innych norm, do sprawdzania tych parametrów – norm europejskich.

W skład zestawu wchodzi stelaż zrobiony z lekkiego aluminium 7001, 11  śledzi, sypialnia, tropik, podłoga (tzw. footprint), sznurki i taśmy oraz trzy pokrowce: na cały namiot, na śledzie i na footprint.

Waga poszczególnych części to:

Tropik: 434g
Sypialnia:460g
Footprint: 235g
Opakowanie na footprint: 9g
Stelaż:342g
Śledź: 8g

 

KONSTRUKCJA

Konstrukcja namiotu przypomina te, znane z co najmniej czterokrotnie droższych namiotów firmy MSR. Namiot trzyma się na pałąkach połączonych w literę Y co daje częściową samonośność. Aby namiot mógł być całkowicie samonośny potrzebujemy jakiejś rozpórki pomiędzy dwoma tylnymi końcami. Za taką może nam służyć patyk, kijek trekkingowy lub coś ciężkiego ale i bez tego da się żyć (więcej o tym niżej).

Namiot został tak skonstruowany aby dało się rozłożyć osobno tropik (pod warunkiem posiadania podłogi (footprinta)) oraz osobno sypialnię. Rozkładanie samego tropiku może wydawać się bezsensowne, jednakże docenimy ten patent podczas ulewy, gdy rozłożymy sam tropik a później na sucho będziemy mogli podwiesić sypialnię.

Namiot od przodu z wypaloną przez złodzieja dziurą

Wentylacja w namiocie kuleje. Ma to oczywiście wady i zalety. Niepodważalną zaletą jest utrzymywanie ciepła w chłodniejszych rejonach świata, jednakże ta sama zaleta w cieplejszych częściach globu staje się udręką kończącą się sporą ilością wilgoci osadzonej na ściankach tropiku. Na szczęście wejście można tak otworzyć, żeby powietrze wlatywało do środka ale też żeby nie kapała nam na głowę woda.

Namiot został stworzony raczej pod ludzi o niskiej posturze. Z siedzeniem nie miałem najmniejszych problemów, jednak czasami przeszkadzało mi dotykanie nogami tylnej ścianki namiotu – obawiam się, że osoby dłuższe niż 180cm miałyby jeszcze poważniejszy problem ze spaniem w tym namiocie. Położony w środku plecak zajmuje tyle samo miejsca jakby miała tam spać druga osoba.

Namiot posiada w środku haczyk oraz kieszonkę znajdującą się nad wejściem.

Haczyk w środku namiotu
Kieszeń przy wejściu do namiotu

 

ROZKŁADANIE NAMIOTU

Rozkładanie namiotu jest stosunkowo szybkie i bezproblemowe. Jedyne problemy jakie miałem to te z odpowiednim naciąganiem tropiku. Czasem nie dało się go naciągnąć na tyle dobrze, żeby przy silnym wietrze tropik nie dotykał sypialni.

Firma wykorzystała patent dopinania tropiku do sypialni lub footprinta za pomocą klamr. Daje to późniejszą możliwość swobodnego naciągania tropiku.

Klamry

Przy rozkładaniu warto zwrócić uwagę na jeden z  celowo zakrzywionych pałąków. Jego nieodpowiednie włożenie do trójnika może powodować złe naciągnięcie namiotu (nigdy się tym nie przejmowałem).

Źle włożony pałąk
Dobrze włożony pałąk

WODOODPORNOŚĆ

Producent podawał wodoodporność na poziomie 10000 (obecnie podaje 4000) i muszę przyznać, że nawet gdy namiot znajdował się po ulewie w kałuży, to w środku było sucho. Było widać ciemną plamę wody na podłodze, jednakże ta pozostawała poza namiotem. Podobnie ma się sprawa z tropikiem, który wytrzymał bardzo długie tropikalne ulewy i nie przepuszczał wody nawet wtedy kiedy tropik stykał się z sypialnią. Niestety były momenty, gdy tropik był cały mokry od środka, ale był to skutek słabej wentylacji i gromadzenia się pary wodnej, którą sam produkowałem. Jedno trzeba przyznać: woda nigdy nie kapała mi na głowę.

 

TRWAŁOŚĆ MATERIAŁÓW

Materiały z jakich jest zbudowana sypialnia, tropik i podłoga wydają się być bardzo delikatne, lecz o ile nie kładziemy ich na kaktusy lub nie szorujemy nimi po betonie, spisują się doskonale. Miałem okazję spać na skałach, trawie, kamienistym terenie, betonie i namiot do dziś nie ma żadnej dziury (poza tą, którą wypalił mi włamywacz).

Niestety worek z namiotu bardzo szybko odszedł na emeryturę a stało się to za sprawą noszenia namiotu przytroczonego u dołu plecaka. Po pewnym czasie przetarcia dały o sobie znać i przy pakowaniu namiotu po prostu worek rozdarł się jak szmata. Niemniej jednak namiot pozostał nietknięty.

Zamki namiotu również wydają się być bardzo delikatne. Niestety zamek z mojego tropiku nie przetrwał próby czasu i nie zamyka się dobrze. Polecam nie napinać wejściowej części namiotu tylko zostawić mu nieco luzu – wtedy zamek powinien dobrze służyć przez długi czas. Z zamkiem od sypialni nie mam problemów do dziś (tylko jak widać ze zdjęć, dzięki włamywaczowi, nie potrzebuję go używać).
[AKTUALIZACJA 10.08.2018: Naprawiłem zamek w tropiku. Wystarczy ścisnąć kleszczami suwak i zamek działa jak dawniej.]

Zamek coraz częściej nie potrafi się zamknąć

Na stelażu się zawiodłem. Miesiąc przed końcem podróży jeden z pałąków po prostu pękł. Nie przeszkadza to w korzystaniu z namiotu jednak gdyby pęknięcie miało inny wymiar lub co gorsza pojawiło się przy rozłożonym namiocie to mogłoby narobić większych szkód. Znajomy miał podobny problem ze stelażem – w jego przypadku wymiana była natychmiastowa. Niestety ja będąc na drugim końcu świata mogłem zapomnieć o wysyłce i reklamacji takiej usterki.

Chińczyki mają rewelacyjne podejście do klienta i często wystarcza sam film lub zdjęcie by uznano reklamację i zwrócono pieniądze lub wysłano nowy produkt czy zamiennik dla jego uszkodzonej części.

Pęknięty pąłąk. Pękło na takiej samej długości jaką ma srebrna tuleja.

Szwy namiotu nie odstają od namiotów w podobnym przedziale cenowym. Są płaskie i dobrze zszyte jednak w dwóch miejscach wychodzi mi nadmiar nici stosowany do zamykania szwu.

Każdy szew jest podklejony taśmą wodoodporną, dzięki czemu woda nie przesącza się do środka namiotu. Wszystkie podklejenia wyglądają idealnie poza tym, które jest przy zamku w tropiku. Wynika to z niezbyt delikatnego obchodzenia się z zamkiem przy jego rozpinaniu (często zdarzało mi się wciąć materiał w zamek).

Przed zakupem spotkałem się z opiniami, że plastikowe haczyki przytrzymujące sypialnię będą robiły dziury i przetarcia w tropiku. Teza ta jest nieprawdziwa a tropik wygląda jakby był nimi nietknięty.

 

Namiot bardzo często chowałem mokry lub wilgotny. Oczywiście zawsze suszyłem go kilka godzin później, jednak kilka razy zdarzyło mi się zapomnieć o nim na dwa dni. Namiot nie zgnił ani nie wykazywał oznak zepsucia. Nawet przypadkowo uwięziony ślimak nie wpłynął na jego wodoszczelność. Jedynym minusem takich praktyk były rdzewiejące metalowe oczka, w które wkłada się stelaż. Rdza lubiła się odbić na tropiku – ale gdy to zauważyłem to zawsze tak zawijałem te części, żeby nic poza nimi i footprintem nie miało możliwości się odbarwić.

Zardzewiałe oczka
Pozostawiony ślad rdzy na ściance od sypialni

SAMONOŚNOŚĆ

Namiot z założenia nie jest samonośny, ale określiłbym go jako częściowo samonośny. W mojej rocznej podróży wykorzystywałem plecak oraz kamienie do naciągania czy podpierania ścian tropiku, a w przypadku silnych wiatrów wsuwałem linki z namiotu lub nawet kawałek tropiku pod podłogę dając od wnętrza coś ciężkiego (plecak, butelki z wodą itp.). Sposób działał a dzięki superwodoszczelności nie musiałem martwić się o stykanie się ścian tropiku z sypialnią.

Widziałem sposób rozkładania tego namiotu z kijkiem trekkingowym. Ten sposób, według mnie, jest dosyć słaby. Co gorsza, wymaga dłuższego kijka trekkingowego niż mam w domu…

PODSUMOWANIE

Mam mieszane uczucia odnośnie tego namiotu. Jest tak lekki jak podaje producent, jest mega wodoodporny i spanie w kałużach lub bycie wystawionym na długotrwały deszcz mu nie straszne ale z drugiej strony po roku ciągłego użytkowania pojawiły się dwie wady, z czego jedna (rozwalony zamek) była bardzo uporczywa, co przeszkadzało w zamykaniu go, ale tak jak już wspomniałem wada ta mogła wynikać z nieodpowiedniego naciągania i zamykania zamka na siłę. Z drugiej zaś strony żaden inny namiot w cenie 95$ nie jest w stanie zapewnić nam takiej lekkości i funkcjonalności co naturehike i nie jest to kwestia dołożenia stówki żeby mieć coś lepszego a pomnożenia tej ceny co najmniej razy 4.

Jeśli jesteś osobą, która dba o namiot i generalnie obchodzi się z rzeczami delikatnie (głównie mam na myśli rozpinanie zamków i naciąganie tropiku), to jest to namiot dla Ciebie. Jeśli jednak nie przywiązujesz wielkiej uwagi do sposobu rozkładania namiotu poszukaj czegoś z lepszymi zamkami (albo przygotuj się na wszycie lepszego, gdy ten wyzionie ducha).

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *