#30 Wodospady Wielkiej Wody – Iguazu

Iguazu czyli Wielka Woda, w języku plemienia Guaraní zamieszkującego niegdyś te tereny. Wierzyli oni, że Bóg w gniewie za uratowanie dziewczyny, która miała być złożona w ofierze stworzył ogromny uskok by zatopić czółno wraz z uciekającymi kochankami.

Ja znalazłem się po stronie Brazylijskiej, o której chodzą słuchy, że jest to strona do podziwiania. O Argentyńskiej zaś stronie mówi się, że jest to spektakl ukazujący każdy wodospad z bliska.

Początkowo chciałem pojechać na stronę Argentyńską wszakże lubię się delektować naturą z bliska ale zbyt późno się za to wziąłem i w nocy okazało się, że muszę wymienić pieniądze, co wcześnie rano przed godziną 7 jest dość trudne. Pewnie rodzi się w Was pytanie dlaczego nie poszedłem później np. O 11? Wszystko dlatego, że Argentyńska strona ma więcej chodzenia i podobno jej zwiedzanie zajmuje dzień albo nawet dwa.

No więc poszedłem na stronę Brazylijską i nie żałuję. (Choć w przyszłości jeszcze tam wrócę by zobaczyć je od drugiej strony.) Dojechałem tam autobusem z centrum a następnie wziął nas autobus z parku i zawiózł pod samą ścieżkę, która ma około 1,6km i odsłania po kolei coraz więcej wodospadów. Oglądając Gardziel Diabła byłem smagany wiatrem wiejącym od wodospadu i cały mokry od unoszącej się tam wody.

Niestety jest to jedna z największych atrakcji turystycznych w Ameryce Południowej więc ludzi było co nie miara. Trochę brakowało mi skrytej ławeczki zdała od ludzi do dumania przy tym pięknym widoku. Tony wody przelewające się przez uskok dają odczuć potęgę Natury.

Cała wycieczka po parku zajęła niecałe 2 godziny czyli krótko ale park ma znacznie więcej do zaoferowania. Niestety trzeba za to słono zapłacić. Np. Drugą najbardziej polecaną atrakcją jest ptasi ogród. Później helikopter, podpływanie motorówką pod sam wodospad, spływ kajakowy, spacer lub przejażdżka rowerem po parku w jungli i to by było na tyle.

A teraz dość gadania. Czas na podziwianie (choć zdjęcia standardowo nie pokazują potęgi tej natury).

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *