#37 Sucre i karnawał w Boliwii

Oops. Pominąłem jedno miejsce. Czyli Potosi. O tym mieście nie mam za bardzo co pisać. Najwyżej położone miasto na świecie które przywitało mnie wścieklizną. Uważajcie na psy na punkcie widokowym. Nie mniej jednak wrzucę tu parę zdjęć które zrobiłem przelotem.

Jakiś ryneczek
Gdy słońce wyszło miasto nabrało koloru.
To tam pogryzł mnie pies.
To tam pogryzł mnie pies. 
A widok też żaden.

A o Sucre też nie ma za bardzo co pisać. To miasto trzeba oglądać. Jest to podobno jedno z najładniejszych miast w Boliwii. I faktycznie, piękne budowle i niesamowity klimat.

Od wtorku do czwartku czeka Was darmowa nauka salsy w barach a na deser, jeśli zjawicie się w odpowiednim czasie, karnawał. Właściwie karnawał jest w Sucre ale połowa Sucre wyjeżdża do Yotala by tam lać się wodą (u nich to taki smingus dyngus), jakimiś piankami, by tańczyć i dobrze się bawić. Co więcej Boliwia lubi się bawić i ich karnawał nie trwa do Środy Popielcowej. Ich karnawał trwa do niedzieli a w niektórych częściach Boliwii nawet do kolejnej środy. To właśnie dzięki temu zdążyłem by zobaczyć to wielkie wydarzenie.

PS. Sorry za zdjęcia. Jest ich całkiem sporo.

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *